Park Legend z Nowej Słupi zacieśnia współpracę z… Sardynią

Park Legend z Nowej Słupi zacieśnia współpracę z… Sardynią

 

      Czy mieszkańcy Sardynii będą częściej jeździć do Świętokrzyskiego, a mieszkańcy naszego regionu na te piękną wyspę? Kiedy spróbujemy lokalnych specjałów sardyńskiej kuchni w Kielcach? Jacy goście przyjadą z Sardynii na tegoroczne Dymarki w Nowej Słupi? O tym wszystkim rozmawiała podczas swojego pobytu na wyspie dyrektor Parku Legend, Małgorzata Wilk-Grzywna.

      Kilka dni trwała wizyta dyrektor Parku Legend, Małgorzaty Wilk-Grzywny na włoskiej Sardynii. W tym czasie odbyła ona kilka ważnych spotkań z lokalnymi stowarzyszeniami przedsiębiorców, władzami stolicy wyspy, czyli Cagliari oraz przedstawicielami rządu autonomicznego Sardynii.

     – Od ponad roku gmina Nowa Słupia oraz nasz Park Legend współpracują z dwoma stowarzyszeniami, czyli Consorzio Cagliari Centro Storico  na czele z Gianlucą Mureddu oraz z Sardinia Experience Tourism (SET) z prezesem Valentino Sanną. Panowie, odwiedzili nas rok temu podczas Dymarek, aby sprawdzić potencjał imprezy, a Gianluca Mureddu był w Nowej Słupi po raz kolejny kilkanaście dni temu. Nasze plany współpracy stają się coraz bardziej konkretne, a pierwsze efekty zapewne zobaczymy podczas tegorocznych Dymarek – zapowiada Małgorzata Wilk- Grzywna.

       A jakie mogą być to plany? Jak zdradza nasza rozmówczyni chodzi o współpracę kulturalną, wymianę handlową i wymianę turystyczną. 

      – Jako Park Legend mamy swoje biuro podróży „Łysa Góra”, które głównie sprzedaje ofertę kilkudniowych wycieczek po naszym regionie dla turysty krajowego, ale chcemy także obsługiwać turystów przyjeżdżających z Sardynii, Włoch oraz innych krajów. Musimy bardziej „otworzyć się”, jako region na turystę zagranicznego. Są wstępne plany, aby zainteresowane polskie instytucje i destynacje turystyczne wzięły udział wiosną przyszłego roku w pierwszym workshop’ie dla polskich i włoskich biur podróży, organizowanym w Cagliari. W wydarzeniu mogłyby także uczestniczyć lokalne i regionalne organizacje turystyczne, lokalne grupy działania oraz samorządy. Oglądaliśmy już w centrum stolicy Cagliari miejsce tego eventu. Sardynia ma 1,5 miliona mieszkańców, potencjalnych klientów – wyjaśnia dyrektor Wilk-Grzywna, która podczas wizyty na Sardynii spotkała się także z wiceburmistrz Cagliari Marią Mancini oraz dyrektorem Franco Cuccuredu, który jest szefem wydziału  Turystyki, Rzemiosła i Handlu Autonomicznego Rządu Sardynii

      – Rozmawialiśmy także o tym, aby świętokrzyskie produkty regionalne, były sprzedawane na Sardynii, choćby słodycze, świętokrzyskie rękodzieło, biżuteria z krzemienia pasiastego, itp. Sardyńczycy mogliby sprzedawać swoje produkty rękodzielnicze i  kulinaria w naszym kieleckim sklepie „Czar Świętokrzyski” w Kielcach, ale też w sklepie w Nowej Słupi i na stoiskach podczas Dymarek.  W obu sklepach planujemy zorganizować tzw. „okno sardyńskie”, taki stały punkt sprzedaży pamiątek i wyrobów z naszego regionu chcemy też zorganizować na Sardynii. W tej chwili trwają głównie ustalenia technicznie, co my możemy sprzedawać w Polsce, czy dostaniemy fakturę w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, itp. – dodaje nasza rozmówczyni, która chce  zainteresować mieszkańców Sardynii  przyjazdami do Polski i do naszego regionu.

     – Coś, co uderza mnie najbardziej na Sardynii to konsekwentne wcielanie z życie nowego modelu turystyki. Sardynia kiedyś głównie celowała w turystę wysokosezonowego, który jechał latem po słońce, plażę i kąpiele w morzu. Dziś ta wyspa jest całoroczną destynacją, dzięki znakomitej ofercie turystyki doświadczeń, bazującej na miejscowych wydarzeniach, lokalnych kulinariach czy warsztatach rękodzielniczych. To oferta, która idealnie łączy miejsca znane i popularne, tzw. hity turystyczne, z miejscami czasem bardzo nieoczywistymi, funkcjonującymi poza utartym szlakiem. Wyspa w pełni realizuje ideę turystyki zrównoważonej, która przynosi duże korzyści nie tylko turystom, ale i mieszkańcom – podkreśla nasza rozmówczyni. –  Sardynia jest w pewien sposób jest podobna do naszego regionu. Też ma góry tylko wyższe, ma swoje czarownice, które są turystycznym wyróżnikiem regionu, ma za to dużo więcej eventów, na które mogą przyjeżdżać turyści i które dla mieszkańców wyspy są prawdziwym świętem. Mieszkańcy ubierają się w historyczne stroje, tłumnie uczestniczą w paradach, procesjach i festynach, śpiewają, szyją stroje historyczne. U nas mi tego trochę brakuje. Taką namiastką w czasie Dymarek, jest przemarsz z pochodniami, ale to nie ta skala co na Sardynii, gdzie w jednej paradzie uczestniczą tysiące mieszkańców, ubranych w piękne, stroje regionalne, w tym  setki konnych jeźdźców. Takie wydarzenia, oparte na tradycji można świetnie monetyzować i to jest jedno z doświadczeń, które wywiozłam z Sardynii podczas tegorocznej wizyty. Mam nadzieję, że za około miesiąc ogłosimy oficjalnie w jakim zakresie będzie w tym roku współpracować z naszymi sardyńskimi partnerami, także podczas Dymarek – zapowiada Małgorzata Wilk – Grzywna.

      Wizyta polskiej delegacji na Sardynii bardzo zainteresował tamtejsze media, relacjonowały ją zarówno lokalne gazety, portale i stacje radiowe, ale też telewizja RAI, a depesza pojawiła się także we włoskiej agencji ANSA, która jest odpowiednikiem polskiej PAP.           

Follow us on Social Media