Legenda o Adelajdzie z Dębna i zagrabionych relikwiach

Legenda o Adelajdzie z Dębna i zagrabionych relikwiach

We wsi Dębno obok kościoła stoi figura, a na niej widnieje napis: “Rok 1906. Niech będzie błogosławiona pamięć Atlajdy Habdank, urodziwej dziewicy, córki dziedzica Dębna, która wróciła relikwie Drzewa Krzyża Świętego na Łysą Górę”

Kim była owa Atlajda?

Sięgnijmy do historii. W XIII i  XIV w. ( ok 700 – 600 lat temu) ziemie polskie pustoszyły zagony tatarskie, paląc osady i zabierając do niewoli ich mieszkańców. Magnesem dla najeźdźców były legendarne bogactwa klasztoru świętokrzyskiego. ufundowanego przez króla Bolesława Chrobrego. Największym jednak bogactwem klasztoru były relikwie Drzewa Krzyża Świętego.

Na kilka lat przed panowaniem Władysława Jagiełły jego bracia – wzorem tatarskich oddziałów – trzymając się końskich ogonów, przeprawili się noc przez Wisłę. Spustoszyli świętokrzyską krainę, złupili ją zamordowali mnichów i wykradli relikwie, zwane przez Litwinów “Lackim Krzyżem”. Napadli też na gródek pana Habdanka z Dębna, uprowadzili wielu jeńców, a wśród nich dziedzica i jego piękną, młodą córkę Adelajdę. Polscy rycerze ściągali najeźdźców do granic Litwy.

Zginęło od polskich strzał wielu Litwinów, niektórych pochłonęły bagna i trzęsawiska. Jeńcy umierali po drodze z głodu, chorób i wyczerpania. Atlajda przeżyła wędrówkę i dotarła do barbarzyńskiego i pogańskiego kraju. Dostała się na dwór wróżbity Wojdyły. Wajdelota zakochał się w pięknej i mądrej dziewczynie, która niejednokrotnie służyła mu radą. W czasie tym na Litwie zapanował pomór zwierząt. Bydło i owce – główne bogactwo ginęły od nieznanej choroby. Nie pomagały ofiary i modły do pogańskich bogów ani odczynianie uroków. Wszystko na próżno. Zwrócono się z prośbą o radę do Wojdyły. Ten zaś będąc pod wpływem polskiej wybranki, orzekł, ze Bóg Lachów mści się za kradzież “Lackiego Krzyża”. Panujący wówczas książę Kiejstut nakazał pośpiesznie i z szacunkiem oddać zrabowaną świętość, uwolnić jeńców i zwrócić zrabowane mienie.

Piękna i mądra Atlajda powróciła do swoich włości. Lud świętokrzyski czci do dziś pamięć dziewczyny, która ocaliła Drzewo Krzyża Świętego.