Kaku

Kaku

Zebrał i opracował: ksiądz Walenty Ślusarczyk         

    

Najwięcej osnuta jest legendą postać zbója Kaku, który śmiałymi wyczynami zbójeckimi postrach siał i wzbudzał lęk wśród ówczesnego społeczeństwa.

Jedni go się nie bali, drudzy czuli strach przed słowem Kaku, a inni obawiali się o znajomych czy bliskich. A byli tacy co szanowali go i ułatwiali mu u znajomych schronienie, za jego bezinteresowną pomoc biednym i nieszczęśliwym.

Było co rabować i było gdzie się ukrywać. Napadał, ale nikogo nie bił i nikogo nie zabił, rabował, a nie mordował, a pieniądze biednym rozdawał. Nawykł żyć głównie z łupów, toteż rabował głównie karawany kupieckie, na których zdobywał łup dość obfity. Siłacz – sosny wyrywał, głazy na ścigających go z góry zrzucał, wozy kupieckie wywracał, a ludźmi jako piłką rzucał. Na kogo spojrzał tego febra trzęsła ze strachu i szybko z drogi mu ustępował. Był panem lasów, borów, skał i dróg. Wzbogacony cudzym mieniem, założył wieś i swoją rodzinę osadził, którą dla uczczenia i upamiętnienia nazwał „Kakunin”. Chłopcy i dziewczęta na występach regionu świętokrzyskiego śpiewają piosenkę o Kaku:

Dobranoc mój bracie
Siubienicka na cie
Siubienicka stoi
La twoi swawoli.

Da, żebym go widzioł
Kiedy będę wisioł
Kozołbym pozłocić
Siubienicke dzisioj.

Da, zebym jo wiedzioł
O której godzinie
Kozołbym pozłocić
Od nieba do ziemi.

Da moje siostrzycki
Sprzedajcie konicki
Wykupcie braciska
Od tej siubienicki

Ręka sprawiedliwości chwyciła naszego bohatera leśnego – zbója świętokrzyskiego

i w Krakowie zawisł na szubienicy.

Mając skarb zakonny chciał go powierzyć siostrze, lecz ta spóźniła się na egzekucję i już pod szubienicą zaśpiewał:

Oj lipko, lipko pod  Kakuninem,

Kto ciebie nańdzie zostanie panem.

Zapamiętał te słowa jeden tam z obecnych „Mądrala Szklarz” i w nocy wykopał spod lipy skarb duży, a nie mogąc pieniędzy zliczyć i rady sobie z nim dać, udał się do księdza

w Bielinach. Proboszcz rozstrzygnął: „buduje się kościół, więc połowa pójdzie na budowę,

a reszta dla ciebie. Kościół w Bielinach stanął.