Źródełko Św. Franciszka

← Cofnij - audiobooki

Treść legendy:

Szum puszczy jodłowo-bukowej niesie spokój mieszkańcom Świętej Katarzyny – niewielkiej miejscowości usadowionej u stóp Łysicy – najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich. Łaskawa królowa przygarnia także zmęczonych letnim skwarem turystów, a cień drzew chroni ich przed palącymi promieniami słońca. Na początku drogi ma dla piechurów także wyjątkowy dar – krystalicznie czystą wodę ze źródełka świętego Franciszka, wypływającego nieopodal drewnianej kapliczki pod wezwaniem tegoż świętego.

Skąd się wzięło u podnóża królowej Gór Świętokrzyskich? Mimo że droga na szczyt Łysicy długa, zatrzymam się i opowiem Wam legendę…

Dawno, dawno temu na Łysicy stał wielki zamek, jaśniejący wśród mrocznej, prawie granatowej puszczy. W środku panował królewski przepych, a w nim mieszkały dwie królewskiej urody siostry. Jedna kruczowłosa, szybka i krewka, druga – jasnolica o blond włosach, delikatna, zadumana, uwielbiającą samotne spacery w starym lesie… Dwie siostry były tak tak różne, jak ogień i woda.

Pewnego dnia do zamku przybył młody rycerz. Zgubił się w lesie, więc potrzebował krótkiego odpoczynku i strawy. Zmęczony długą drogą, od razu ożywił się, gdy zobaczył dwie gospodynie zamku, piękne jak z obrazka. Urzeczony urodą dziewcząt, zamienił krótką gościnę na długi pobyt. Chłopak poddał się czarowi pięknych sióstr. Był tylko jeden problem – nie mógł się zdecydować, która z dziewcząt podoba mu się bardziej.

Obydwie siostry, mimo że tak różne, zagościły w jego sercu i umyśle. Co więcej, obydwie odwzajemniały jego uczucie i każda po swojemu zabiegała o jego względy. Młodzieniec stanął przed trudnym wyborem. W końcu jego serce skłoniło się do starszej, bardziej zalotnej siostry. Kochankowie spędzali ze sobą dnie i noce. Młoda siostra posmutniała, odsunęła się w cień i coraz częściej wychodziła na samotne przechadzki do lasu.

Mimo szczęścia przy boku ukochanego mężczyzny, kruczowłosa siostra odczuwała jednak niepokój i zazdrość o siostrę. W jej sercu zrodziło się złe pragnienie, by pozbyć się jasnowłosej raz na zawsze. O swoich planach opowiedziała rycerzowi, co więcej, nakłoniła kochanka do współudziału w zbrodni. Postanowiła, że do czary z miodem doleje trucizny i poda ten napój siostrze do picia, gdy ta wróci ze spaceru.

Jasnowłosa długo spacerowała po lesie. Delikatnymi krokami stąpała wśród wijących się dróżek, strącając stopami kropelki rosy. Krople zaczęły parować, zmieniać się w chmury i powoli ulatywać do słońca. Niebo nad prastarą puszczą zasnuło się jasnymi kłębiastymi chmurami…

Nagle obłoki stały się prawie czarne, zwarły się, a wiatr poniósł je w ślad za dziewczyną, która zbliżała się do zamku. W ułamku sekundy zerwała się straszliwa burza. Jodły gięły się pod podmuchem wiatru, a spokojna do tej pory prastara puszcza krzyczała, jakby chciała ostrzec dziewczynę. Gdy ta dobiegła do bram, błyskawica rozdarła niebo, wielki huk rozległ się w lesie, góra zadrżała i… wyniosłe zamczysko rozpadło się w gruzy.

Po zamku pozostały głazy na szczycie Łysicy. Dobra siostra na próżno szukała ciał kochanków. Płakała, a łzy spływały po kamieniach… Tych łez było tak wiele, że do dziś zasilają źródełko u podnóża góry. Źródełko nigdy nie zamarza, zimna woda gasi pragnienie, przyjemnie chłodzi i… podobno leczy choroby oczu. 
Projekt Legendy Świętokrzyskie – seria 10 audiobooków dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Kultura w Sieci